Troszeczkę opornie podchodziłem do tego materiału. A może będzie za mocno religijnie, a może za dużo elektroniki, sampli a za mało żywych instrumentów...? No i odkładałem moment debiutu tej kasety w moim sprzęcie aż nastała ta chwila. Odważyłem się... No i popłynęła do mnie energia, którą poznałem słuchając kilka lat temu Izraela i album "Nabij Faję". To samo słońce (mimo, że w wypadku Radikal Dub Kolektiv to słoneczko trochę ostrzejsze, bo chorwackie co zresztą słychać), ten sam duch. Być może oberwie mi się po uszach od jakiegoś konesera, ale niech tam. Doskonały balans pomiędzy elektroniką, żywymi instrumentami i inspiracjami, ponieważ jest tu oprócz reggae, dub również ska i kapka punk rocka. Słonecznie, leniwie, niemalże transowo. Nie na okrągło jak dla mnie, ale fajne to jest!
Dodane: 2005-11-01 Recenzent: bart Link: Nikt Nic Nie Wie
[ Powrót do indeksu recenzji ]
|